Zarejestrowani użytkownicy mogą publikować, komentować i oceniać zdjęcia, dyskutować na forum, wysyłać prywatne wiadomości. Widzą więcej i wiedzą więcej !
Fotografuję zupełnie amatorsko od bardzo dawna. Miałem wiele aparatów i to zdecydowanie "poważniejszych". Ten kupiłem w momencie wyjazdu na wczasy. Jechałem na Fuerteventurę, a tam wieje i sypie piachem. Stąd Soniacza żal mi było zabierać. Zapłaciłem w promocji 119 Euro.
Zalety:
Bardzo mała waga, możliwość schowania aparatu w kieszeni kąpielówek podczas kąpieli w oceanie, możliwość ukrycia aparatu w dłoni - nie widać czy włączony, bo obiektyw się nie wysuwa, a więc zdjęcia z plaży FKK mogłem zrobić. Za swoją cenę naprawdę doskonały wybór.
Wady:
Zdecydowanie polecam tylko tryb "M" (pseudomanualnych) - zdecydowanie lepsze zdjęcia. Warto przy tym pobawić się ustawieniami. Te z programów tematycznych wyglądają gorzej. W złych warunkach oświetleniowych łatwo zrobić zdjęcia poruszone, ale to aparat na plażę. Rysuje średnio ostro, ale inne w tej klasie lepsze nie są. Na papier 10x15, czy do internetu w zupełności wystarczy.
Inny sprzęt dobrze znany i używany przez autora:
Druch Synchro, Ami 66, Smiena, Fed, Zenith,.... ostatnio Sony DSC H7, Canon SX100 IS, jakieś minolty
Podsumowanie:
Aparat warto mieć jako zapas. Jego cena uzasadnia, żeby o niego nie dbać, a przy okazji mamy zagwarantowane wspaniałe zdjęcia, zrobione w sytuacjach, w jakich droższych aparatów zabierać nam szkoda, bądź jest to niemożliwe. Aparat autentycznie robi zdjęcia pod wodą (choć trochę słabe), ale najważniejsze, że można go zamoczyć, pływać z nim. Aparat nie boi się kurzu, czy piasku na plaży. Nadaje się do wykonywania zdjęć "z ukrycia" - wystarczy go ukryć w ręce. Zdjęcia zdecydowanie lepsze, niż z jakiejkolwiek komórki (ma optycznego zooma).