|
Vilia jest całkowicie
manualnym małoobrazkowym aparatem wziernikowym. Była produkowana w
latach 1973 - 1986. Wydaje mi się, że swego czasu w Polsce co druga
rodzina miała albo Vilię albo Smienę.
Aparat jest wyposażony w migawkę centralną - czas B, 1/30s, 1/60s, 1/125s, 1/250s, obiektyw - Triplet 69-3 ; 40mm/4 z
wbudowaną przysłoną f/4-f/16 (4 listki) posiada gniazdo do
zamocowania lampy błyskowej - z synchronizacją ze wszystkimi czasami
otwarcia migawki - jak to migawki centralne.
Ciekawie rozwiązany
jest sposób dobierania czasu i przysłony. Na obiektywie od spodu
zaznaczone są czułości filmu w ASA - ustawia się odpowiednią do czułości
założonego filmu, jednocześnie są to ustawienia czasów - widoczne
na obiektywie od góry. Przesuwając suwak przysłony (również
na obiektywie od dołu) wskaźnik w wizjerze zaznacza symbole warunków
pogodowych - słoneczko, słoneczko za chmurką, chmurkę, etc. W
przypadku prawidłowego zaznaczenia czułości filmu na skali czasów
powinno uzyskać się przybliżone wartości ekspozycji - dla strefy
klimatycznej umiarkowanej. 8-)
Generalnie nie
jest to szczyt techniki i nie był również w czasach kiedy był
produkowany. Ale ma kilka zalet;
bardzo jasny i duży
wizjer - zainteresowałem się dzięki niemu aparatami
dalmierzowymi, super cichą migawkę z pełną synchronizacją z
lampą błyskową, jest naprawdę bardzo dyskretna
jest bardzo lekki - przez niektórych plastikowa obudowa jest uważana
za wadę, ale lekki aparat to jednak wygoda.
Ale ma też dyskwalifikującą go dla mnie wadę - ostrość ustawia
się tylko dzięki skali na obiektywie.
Generalnie można by go używać zamiennie z aparatem kompaktowym -
zdjęcia będą na pewno ostrzejsze (jak się dobrze ustawi ostrość).
Ale muszę się przyznać, że ten egzemplarz wiele lat temu zniechęcił
mnie do fotografii prawie całkiem skutecznie.


|